Próby podpalenia stacji Starlink na Litwie i w Polsce, zatrzymania podejrzanych
Fot. Hungryogrephotos, CC0, Openverse
- W nocy z soboty na niedzielę doszło do próby podpalenia firmy przechowującej sprzęt łączności satelitarnej Starlink na Litwie oraz podpalenia stacji naziemnej Starlink w Polsce.
- Na Litwie premier Mindaugas Sinkeviczius określił incydent jako element rosyjskiej wojny hybrydowej i zapowiedział wzmocnienie ochrony infrastruktury krytycznej.
- W Polsce niemiecki tygodnik "Der Spiegel" podał, że turecka grupa przestępcza "Daltonowie" mogła działać na zlecenie rosyjskich służb, dokonując podpalenia stacji Starlink na Mazowszu.
- Policja i służby w Polsce oraz Niemczech zatrzymały łącznie cztery osoby, w tym dwóch obywateli Turcji i jednego Ukraińca, podejrzewane o udział w akcji sabotażowej.
- Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Prokuratura Krajowa prowadzą śledztwo, weryfikując powiązania zatrzymanych z obcymi służbami i prowadząc przeszukania mieszkań i pojazdów.
- Wcześniejsze podobne incydenty miały miejsce w kilku europejskich krajach, a obecne działania mają na celu zwiększenie bezpieczeństwa obiektów infrastruktury krytycznej.
- Decyzje o ekstradycji zatrzymanych obywateli Turcji do Polski mają zapaść w najbliższym czasie, a śledztwo jest określane jako rozwojowe.
Wyróżniają nacisk premiera Litwy Mindaugasa Sinkevicziusa na rosyjską odpowiedzialność za próbę podpalenia i podkreślają zatrzymania podejrzanych w Polsce i Niemczech.
Zwracają uwagę na fakt, że próby podpalenia stacji Starlink miały miejsce zarówno na Litwie, jak i w Polsce, oraz na możliwy związek tureckiego gangu "Daltonowie" z rosyjskimi służbami.
Podkreślają rolę rosyjskiej wojny hybrydowej i działania tureckiego gangu "Daltonowie" na zlecenie Rosji, a także informują o zatrzymaniach i błędach policji w Polsce po zdarzeniu.
Streszczenie przygotowane z pomocą modelu językowego na podstawie tytułów i krótkich zajawek artykułów z kanałów RSS redakcji. Może zawierać błędy, sprawdź źródła poniżej. Zgłoś błąd






